Jak to w ogóle się zaczęło ?





                Zanim jednak usiądę do wpisu na temat Teneryfy, który obiecałem sobie napisać, zajrzałem wczoraj wieczorem do starych płyt CD ze zdjęciami. Na tych płytach były oczywiście moje kolejowe wypociny z początku interesowania się koleją. Naszedł mnie tym też samym pomysł powrotu do przeszłości i odtworzenie choćby na chwilę tego jak, gdzie i z kim rozpoczynaliśmy przygodę z koleją, która na dzień dzisiejszy u większości skończyła się na pracą na kolei, oczywiście w różnych spółkach czy instytucjach :)

Kiedy to się zaczęło ?
             W głowię jestem w stanie sobie odtworzyć wspomnienia kolejowe z lat 2007/2008 i jeżeli mnie pamięć nie myli wtedy też miałem swój pierwszy aparacik cyfrowy. Daty na tych zdjęciach jasno wskazują właśnie ten przedział czasu. Można więc powiedzieć, że od tamtej pory zamiłowanie do kolei rosło i tak pozostało do dziś.
Natomiast, same obcowanie z koleją zaczęło się już od momentu jak tylko stanąłem o własnych siłach na nogi i sięgając parapetu i skrawek okna widziałem jak pod domem po 5-ciu torach jeździły pociągi. Później samowolne wyjścia na podwórko nie obyły się bez włażenia na nasyp czy rzucania kamieniami w wagony towarowe, cóż taki mamy klimat. "Zakazany owoc smakuje najlepiej" - tym też samym to czego zabraniali dorośli na pewno robiły dzieci z jeszcze większą frajdą. Na szczęście głupie zabawy obyły się bez ofiar czy szkód. Pomińmy jednak ten etap dzieciństwa i skupmy się na roku 2007/2008.

Dokładnie nie pamiętam co tak na prawdę przyciągnęło mnie do kolei. Wiem jednak, że od zawsze interesował mnie transport. Jako, że mieszkam prawie przy samej stacji nie trudno było się tym nie zainteresować. Wydaje mi się, że tak samo jak mnie, kolej przyciągnęła również moich pierwszych kumpli kolejowych, czyli Sebastiana i Tomka. Okazało się, że z Sebastianem znaliśmy się już od przedszkola, gdyż uczęszczaliśmy do tej samej grupy. Tomka poznaliśmy bodajże przypadkiem na stacji (chyba, że sam mnie poprawi w tej kwestii), znajomość jednak trwa do dziś. Od tamtej pory nie było dnia byśmy wspólnie nie latali po stacji od pociągu do pociągu. I tak też trzej muszkieterowie zaczęli swoją wspólną przygodę z koleją.




Wspominając dawne czasy przypomina mi się tekst jaki często słyszałem:
*"... wy to chyba zamieszkacie na tym dworcu..."
Dlaczego tak mówili? A to dlatego, że nie było dnia a o weekendzie to już w ogóle nie ma co wspominać, byśmy nie przesiadywali na dworcu. 
W tygodniu szkoła szkołą, ale jak tylko kończyliśmy zajęcia tak my wypakowywaliśmy książki z plecaka a w jego miejsce braliśmy coś do picia, jedzenia i oczywiście aparat, gdyż nigdy nie wiadomo było czy akurat się nie załapiemy na jakąś jazdę. Rodzice wiedzieli, że jak mnie nie ma w domu to mogę być jedynie na dworcu lub na Żelaznym Moście w okolicach Kąpieliska Kormoran. Ewentualnie meldowałem się telefonicznie lub biegiem leciało się do domu by poinformować rodziców, że zaraz jadę do Żar na EC WAWEL albo kiblozą do Wrocka lub Węglińca, przy okazji zabierając ze sobą wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy.

W tamtym czasie rozkład jazdy był obfity w różnego rodzaju składy wagonowe i jednostki EZT:
37001/73000       EC WAWEL - Kraków Gł - Hamburg Altona (EU07, EP07, 163 / SU46) 
16101/61100       SUDETY- Warszawa Wschodnia - Zgorzelec (EP07 / SU46) 
61411/0               POGÓRZE - Warszawa Wschodnia - Jelenia Góra/przez Węgliniec (EP09, EP08)
66101/66100       ŚLĄZAK - Wrocław Główny - Zgorzelec (ET22, EU07 / SU46) -  później Legnica - Przemyśl
                             BÓBR - Wrocław Gł-Żary (ET22 / SU46)
511/513/517        SCHMIDT/KOWALSKI - Wrocław Gł - Goerlitz (EU07, ET22 / SU46)
5033/5035/5037 Wrocław Główny - Jerzmanice Zdrój

SP32-209 często obsługiwały pociągi w relacji Legnica-Kamieniec Ząbkowicki

SU42 z pociągiem do Kamieńca Ząbkowickiego. Wagony widoczne z lewej strony kadru. Zazwyczaj były to 2x 120A(bonanza)
EU06-17 z poc. EC WAWEL z Krakowa wjechał właśnie do Legnicy

EP07-1013 z SUDETAMI opuszcza Legnicę kierując się do Warszawy

EU07-445 z pociągiem osobowym rel. Wrocław Główny-Goerlitz

EU07-523 z pociągiem osobowym rel. Goerlitz-Wrocław Główny

Jadwiga z EC WAWEL z Krakowa wjechała właśnie do Legnicy

SU46-032 oczekuje w peronie 5 na przyjazd poc. EC WAWEL z Krakowa, by go podjąć i ruszyć do Forstu. 

SU46-035  oczekuje w peronie 5 na przyjazd poc. EC WAWEL z Krakowa, by go podjąć i ruszyć do Forstu. 

SU46-029 z EC WAWEL rusza z Legnicy

ST43-231 z ciężkim pociągiem
towarowym do Forstu opuszcza
Legnicę kierując się na Rokitki.

Wymienione składy były ciekawszą częścią rozkładu jazdy, w którym nie brakowało również  pociągów regionalnych obsługiwanych przez liczne jednostki EN57 we wszelakich malowaniach. Widok takich lokomotyw jak EU07, EP07, Skoda 163, ET22, SU/SM42, SU46, ST43 było codziennością. Generalnie działo się, a my się nie nudziliśmy :)





                          
                       Fragment rozkładu jazdy z roku 2008

Fragment rozkładu jazdy z roku 2008
Z czasem nasza ekipa powoli się powiększała o grono nowych znajomości. Wtedy też skumaliśmy się z Piotrkiem, Patrykiem, Bartkiem, Łukim. Czas leciał a "populacja" mikoli rosła. Dało się to zaobserwować dosyć mocno na prężnie rozwijających się galeriach kolejowych.W międzyczasie jako grupka zorganizowanych na tamte czasy mikoli, organizowaliśmy sobie liczne wyjazdy. To na Paradę Parowozów w Wolsztynie, to na skansen do Jaworzyny Śląskiej. Zaliczaliśmy sobie jazdy do Węglińca i Wrocka fotografując wszystko jak leci. Nie nudziliśmy się zbytnio. A od czasu do czasu przytrafiały się jazdy za sterami kiedy to jechał jakiś znajomy mechanik :) 

Jazda jednostką na trasie Węgliniec-Legnica-Wrocław Główny

Jazda jednostką na trasie Węgliniec-Legnica-Wrocław Główny

Zdjęcie przy pomniku ET21-09 na terenie PAFAWAG Wrocław



Budyń EP07-1028 z osobowym we Wrocławiu

Fotka na Skodzie 163 "Jadwiga"

EP07-1012 podpina się pod skład SUDETY. SU46-029 wykonuje manewry po odczepieniu się od składu obok

SU45-036 odstawiona na tyłach szopy Węglinieckiej obecnie skierowana do kasacji

ET22-994 na pociagu osobowym rel. Goerlitz-Wrocław Główny

W tym samym czasie Patryk i Łuki zwerbowali mnie na GMFK.PL gdzie od starszych i bardziej doświadczonych kolegów uczyłem się podstaw fotografii kolejowej. Towarzyszyły temu liczne wspólne wypady, po których na dzień dzisiejszy pozostały wspomnienia i zdjęcia :)

Świdnica i rumun ST32-177 z wahadłem

Pociąg specjalny z niemiec jedzie na Galę Parowozów do Jaworzyny Śląskiej

Średzka kolejka wąskotorowa i Px48-1756 podczas imprezy specjalnej

Opatówek Lxd2-289 podczas imprezy specjalnej 


Na ET21-98 
A jak to hobby przełożyło się na moją obecna sytuację. A no tak, że skończyłem tak czy siak na kolei i od 5 lat pracuję w PKP CARGO. Więc raczej pracuje w firmie, która daje mi satysfakcję ze środowiska w jakim pracuje i w jakim się obracam. Od fotografii się nie odwróciłem, powiedział bym nawet, że praca na kolei pomogła mi się rozwinąć przez ogólny dostęp do taboru i obiektów kolejowych ale także do ludźmi z którymi współpracuję. Na chwilę obecną mam możliwość prezentowania swoich zdjęć w prasie firmowej INFO CARGO, co również mnie motywuje do działania.
Szopa w Węglińcu

Pisać i pisać można by było jeszcze bardzo długo co robiliśmy, gdzie fociliśmy, jakie wyjazdy organizowaliśmy. Wszystko to można by było przeplatać zdjęciami, których jednak jeszcze trochę na płytach i dysku zalega.      Ale myślę, że szkoda wszystko na raz dodawać i opisywać, a na niektóre pociągi/składy/relacje czy dalsze wypady kolejowe mógłbym zostawić kolejne wpisy na blogu. I tak też chyba zrobię.

Tak więc co ? Do następnego wpisu :)

* 37001 gotów do odjazdu




Powrót po dłuższej przerwie



Minęło już sporo czasu odkąd zostawiłem tutaj ostatni wpis. Myślę, że trza wziąć się w garść i jak już coś robić to w miarę systematycznie. Zacięcie do eksplorowania i fotografii mi nie minęło, mimo tego, że padł mi jedyny uniwersalny obiektyw do Nikona, KIT-owe 18-105mm, który jest lub był na prawdę jednym z lepszych obiektywów standardowych do Nikona.

Niemniej jednak nie poddaję się i coś tam rzeźbię raz Nikkorem 35mm 1.8f raz 70-300mm oraz Go Pro Hero 5 Black edition.

Tym też krótkim wpisem skończę na razie swoje przemyślenia i niebawem przygotuję może relację z naszej podróży poślubnej na Teneryfę, którą odwiedziliśmy we wrześniu. Coś w stylu poradnika podróżnika :)

Powrót do domu



       Od powrotu z delegacji w Lublinie, minęło już dobrze ponad tydzień czasu. Sam pobyt bardzo udany i wykorzystany w 150% ,mino tego, że nawet w niedziele z nieba deszcz lał się tak jakby ktoś odkręcił kurek od wody tam na górze. 
     Jeżeli chodzi o fotki z Lublina, już teraz serdecznie zapraszam wszystkich na moją stronę na facebooku, a odnośnik do konkretnego folderu znajdziecie TUTAJ . 
Nie powtarzając się również na blogu pominę wrzucanie tych samych zdjęć, ale chciałbym nawiązując do podróży powrotnej z tejże też delegacji do domu, podzielić się wrażeniami z kolejowej wycieczki. 
     Każdy z Nas zapewne ma takie miejsca do których lubi wracać. Przejeżdżając już bodajże 3 raz tą sama trasą na powrocie z Lublina do Legnicy pociąg jedzie bardzo malowniczą trasą. 
Fragment linii ze Skarżyska Kamiennej do Kielc to chyba jeden z fajniejszych odcinków kolejowych w Polsce, po którym udało mi się przejechać.  
     
    Osobiście na całym odcinku tej trasy sterczałem w oknie wagonu niczym pies w oknie samochodu. Linia wije się niczym wąż, co chwile skręcając to  lewo to prawo a szybka jazda robi duże wrażenie, biorąc pod uwagę ilość łuków, i nachylenie linii . Spora liczba łuków, stara i wysłużona infrastruktura, widok na wzniesienia gór Świętokrzyskich, okoliczne lasy, skałki wapienne a także zabudowania wsi, sprawiają, że klimat tej części Polski jest w stanie urzec każdego. Oczywiście tekst pisany a także zdjęcia nie są w stanie odwzorować tego jak tam jest, więc osobiście polecam przejechać się tą trasą. 

      Wiadomo, że jazda dieslem na bezdruciu w otoczeniu przyrody to jedna z najpiękniejszych chwil w życiu, podziwiając przez okno wagonu przelatujący nam wolniej lub szybciej obraz okolicznej przyrody. Nie sądziłem jednak, że jazda pod drutem z siódemką na czole z prędkością około 90km/h, może sprawiać tyle frajdy i przyjemności z podróżowania.
Mam nadzieję, że chociaż raz każdego roku będę miał okazję odwiedzać tamte rejony choćby podziwiając je z okna pociągu. Przejeżdżając ostatnio a także przywołując wspomnienia z roku ubiegłego, na tym odcinku linii prowadzone są prace torowe polegające na wymianie starych słupów trakcyjnych a także naprawy torowiska. Tak więc otoczenie troszkę się zmieni i nie będzie to już to samo jeżeli chodzi o "starą wysłużona kolej", ale taka jest kolej rzeczy. Niemniej jednak krajobraz aż tak się nie zmienia, więc śmiało można delektować się widokiem za kawałka szyby :)

Nie przeciągając zbyt długo zapraszam na porcję kilkunastu zdjęć z trasy Skarżysko Kamienna - Kielce, a także kilku okolicznych smaczków.
Wjazd do Suchedniowa

Szpula po szlaku

Chwilowy postój w miasteczku Suchedniów

Lekki opad deszczyku i wspaniały zapach okolicznych lasów towarzyszył Nam przez dłuższy czas

Pogoda na szlaku zmienna była

Kielce Piaski

Smaczki ze szlaku

Manewry EU07-1019 przy TLK BOLKO

EN63A-022 

Fotka z peronu robiona w 2016

Fotka z peronu zrobiona w 2015

Widok na dworzec w Kielcach, oraz TLK BOLKO do Wrocławia

Manewry EU07-177 przy pociągu relacji Lublin-Wrocław

ED74-012 wyjeżdża ze stacji Kielce. 

EN81-004 w Kielcach

TEM2-178 w Rykoszynie podczas manewrów

Wakacyjne klimaty dalekich podróży